skuteczne szkolenia wystąpień publicznych

Lęk przed wystąpieniami publicznymi – jak się go pozbyć

Coś sprawia, że tak wielu ludzi ma problem z wystąpieniami publicznymi. „Coś” sprawia, że wielu z nich, postawionych w sytuacji gdy mają wyjść na środek sali pełnej ludzi i wygłosić przemówienie zwyczajnie się boi. To „coś” w niektórych przypadkach tylko czyni całą sytuację trudniejszą i bardziej stresującą. Czasem jednak „to coś” może prowadzić nawet do takiego zablokowania, że aż hamuje to tempo rozwoju zawodowego osób, których dotyka. Warto więc podjąć praktyczne kroki by sobie z „tym” poradzić. Zanim jednak zajmiemy się praktycznymi rozwiązaniami, przyjrzyjmy się bliżej temu „czemuś” i jego przyczynom.

Z mojego doświadczenia wynika że „to coś” to tak naprawdę nie jest jedna rzecz, a kilka różnych czynników. Czynniki te u jednych mogą występować pojedynczo, a u innych nakładać się na siebie, tworząc efekt negatywnej synergii. Poniżej krótko opisuję trzy najczęstsze według mnie przyczyny tego lęku.

1. „Nie mam nic do powiedzenia”

Jedna z najbardziej podstawowych zasad skutecznej komunikacji mówi „mów wtedy kiedy naprawdę masz coś do powiedzenia”. Dokładnie to samo odnosi się do wystąpień publicznych. Możesz zapobiec znacznej część stresu już na wstępnym etapie (gdy dostajesz propozycję przemówienia). Wystarczy, że tylko zadasz sobie wtedy proste pytanie „czy naprawdę mam tym ludziom coś do powiedzenia?”. Jeśli tak, to poczujesz w swoim ciele taką pozytywną wibrację, jaką masz zabierając się do zrobienia czegoś wartościowego. Twoje przesłanie musi być najpierw całkowicie jasne dla Ciebie samego. A jeśli nie będzie, to wiedz że tym bardziej nie będzie jasne dla publiczności. Jeśli więc nie masz nic do powiedzenia, to nie korzystaj z możliwości zabrania głosu.

Czasem mam wrażenie, że niektórzy wzięliby każdą możliwość dania prezentacji jaką tylko by dostali. Być może wynika to z tego, że wystąpienia publiczne dają świetną możliwość „wylansowania się” (w pozytywnym znaczeniu). Warto jednak być świadomym, że gdy nie damy publiczności tego czego ona chce, możemy uzyskać efekt przeciwny do zamierzonego – szczególnie, jeśli mamy do czynienia z wymagającym audytorium. Świadomość tego, że ludzie oczekują od nas jakiejś wartościowej treści, a my tak naprawdę jej nie mamy powoduje naturalny dysonans i dyskomfort. A one w miarę zbliżania się terminu wystąpienia przeradzają się  w lęk.

Może mały przykład z mojego doświadczenia.

Mój znajomy organizuje cykliczne konferencje dla branży, z którą miałem dotychczas dosyć nikłą styczność. Kilka tygodni temu jadę samochodem na szkolenie i dzwoni telefon. Odbieram i on mówi do mnie mniej więcej coś takiego: „Dominik, mamy wolne miejsce dla jednego prelegenta i chcielibyśmy, byś dał prezentację na temat wystąpień publicznych. Konferencja jest za 4 dni i muszę mieć Twoją odpowiedź dziś”. I teraz moja sytuacja wyglądała tak:

  • nigdy nie byłem na takiej konferencji,
  • nie wiem jacy ludzie tam przychodzą, czego oni oczekują po uczestnictwie i po prelegentach
  • nie wiem kto inny będzie występował i o czym będzie mówił
  • nie znam tej branży (a jest ona bardzo specyficzna)
  • nie mam pojęcia o tym jaka jest centralna idea konferencji, wokół czego wszystko się obraca
  • no i w końcu, najbliższe dwa dni mam zajęte szkoleniami, więc tak naprawdę mam tylko jeden dzień na przygotowanie się

Co zrobiłem? Pierwsza rzecz to zadałem pytanie „czy propozycja jest ważna tylko dla tej najbliższej konferencji, czy możemy to przesunąć?”. Kiedy kolega powiedział, że nie ma problemu z przesunięciem terminu, od razu podjąłem decyzję, że na tej najbliższej edycji nie wystąpię. Dlaczego? Ponieważ nie mogłem sobie odpowiedzieć na pytanie „czy naprawdę mam tym ludziom coś do powiedzenia?”.

Oczywiście potem uzyskałem całe potrzebne mi rozeznanie i obecnie jesteśmy w trakcie rozmów nad większym projektem niż tylko pojedyncza prezentacja. Gdybym wtedy przyjął propozycję bez zastanowienia, mógłbym kompletnie nie trafić do tych ludzi i droga do innych projektów byłaby zamknięta.

2. „Nie wiem jak to powiedzieć”

Nawet jeśli masz jasne przesłanie, możesz nie czuć się pewnie co do tego, jak je przedstawić, by najlepiej trafiło do tej konkretnej publiczności przed którą akurat będziesz występować. Chodzi o to, jaki konkretny kształt nadać naszej prezentacji, jak ubrać ideę w słowa, jakich argumentów użyć, jaki styl wypowiedzi przyjąć. Jeśli tego nie wiesz, naturalne będzie pewne poczucie niepewności, które znowu może przerodzić się w lęk.

Jak sobie z tym poradzić? Przede wszystkim robiąc porządny research co do tego, jacy ludzie będą stanowili publiczność. Zwróć uwagę na to, w jakim będą wieku, jaki będzie rozkład płci i w jakich zawodach pracują. Najlepiej spotkaj się z kimś, kto tam się pojawi i zadaj pytania takie jak na przykład:

– czego by się chcieli dowiedzieć na temat który będziesz prezentować,

– jakie mają poglądy, doświadczenia i wiedzę w temacie,

– co by uznali za interesujące, a co za niepotrzebne.

Mając te informacje możesz dostosować formę do słuchaczy – mówić ich językiem i  opracować takie przykłady, które będą dla nich zrozumiałe. Dzięki temu wiesz, że lepiej do nich trafisz – i poziom Twojego lęku też się zmniejszy.

Drugim sposobem jest zastosowanie uniwersalnych form językowych, które wzmacniają siłę przekazu dowolnej treści. Jeden z takich wzorców to zestawienie dwóch przeciwstawnych idei – np.: „mamy 100 powodów by tego nie zrobić, ale mamy 1000 powodów by to zrobić”, lub słynne „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”. J.F. Kennedyego. Można o nich przeczytać w niektórych książkach i nauczyć się je stosować na niektórych szkoleniach. Pełniejsze ich omówienie wykracza poza zakres tego artykułu.

3. „Nie wiem jak publiczność zareaguje”

W końcu kwestia publiczności. Jeśli wyeliminowałeś poprzednie dwa punkty, to prawdopodobnie Twój lęk już jest znacznie mniejszy. Jednak.. nawet jeśli wiesz co chcesz powiedzieć i potrafisz atrakcyjnie to przedstawić, możesz lękać się tego jak publiczność zareaguje. Ludzie mogą np: rozmawiać przez telefon, rozmawiać ze sobą nawzajem, albo zadawać trudne pytania. Możesz odczuwać obawę, czy uda Ci się „zapanować” nad grupą, szczególnie jeśli podejrzewasz, że może być „trudna”. Co możesz zrobić?

Na poziomie mentalnym:

– uświadom sobie, że większość ludzi przychodząc na prezentacje oczekuje czegoś pozytywnego, spodziewa się że wyniesie z nich jakąś wartość dodaną. Na starcie więc dostajesz pozytywną energię i jeśli dasz im to czego oczekują to będzie jej jeszcze więcej. Większość ludzi w większości sytuacji jest przyjazna dla prelegenta.

Na poziomie praktycznym:

– po pierwsze to co opisałem w punkcie drugim. Jeśli spotkasz się z kimś kto będzie na widowni, możesz też zapytać jakie trudne pytania mogą paść, co może wzbudzić wątpliwości lub wzburzenie na widowni

– po drugie wypisz 10 trudnych pytań, które mogą się pojawić i opracuj porządne odpowiedzi na nie

– następnie przećwicz ze znajomymi sytuację, w której oni zadają Ci te trudne pytania, czy wypowiadają krytyczne opinie, a Ty na nie odpowiadasz.

– możesz też przyjść znacznie wcześniej na konferencję i zacząć rozmawiać z ludźmi, którzy zasiądą na widowni. Pozwoli to Ci się  z nimi oswoić, nawiązać z niektórymi pozytywną więź. To też zmniejszy lęk.

Powyższe trzy punkty w żadnym wypadku nie wyczerpują złożoności tematyki, odnoszą się tylko do tego co często obserwuję. W każdym z nich lęk wypływa z niewiedzy i zmniejszenie lub zlikwidowanie tej niewiedzy pozwala zmniejszyć lub zlikwidować lęk.

 

X
X

wystąpienia publiczne szkolenie