skuteczne szkolenia wystąpień publicznych

Język żywych trupów

Byłeś kiedyś na dworcu i słyszałeś głos spikerki oznajmiający opóźnienie pociągu? Monotonny, bezbarwny.. martwy. To głos zombie, głos maszyny, głos człowieka który jest tak dogłębnie znudzony tym co robi,  że można go nazwać żywym trupem.

Niektórzy mają taki głos podczas prezentacji, które mają przekazywać znacznie bardziej doniosłe informacje, niż te o godzinie przyjazdu pociągu. Pani spikerka z dworca ma jednak pewną przewagę nad tymi prezenterami – jej głos wybrzmiewa tylko minutę, lub krócej.

Prezenterzy zaś potrafią mówić w podobny sposób kilka godzin. A w niektórych przypadkach ciągnie się to przez kilka dni.. tylko gadające głowy się zmieniają.. co jakiś czas kolejny zombie przejmuje scenę, ale zostaje ta sama monotonna, pozbawiona życia paplanina.

To jest szansa dla ciebie by się pozytywnie wyróżnić! Ty mów żywym, ludzkim językiem. Językiem który trafia do serca i pobudza wyobraźnię. Jak? Po pierwsze przestań traktować wystąpienie publiczne jako jakąś „sytuację specjalnej kategorii”. Zacznij je widzieć jako rozmowę, dialog z publicznością.

Znaczna część stresu i sztywności prezenterów bierze się według mnie z tego, że kiedy mają wystąpić, włącza się w ich głowie jakaś lampka ‘Uwaga! Teraz nie możesz być sobą!’. Chowają swoje ‘ja’ gdzieś z tyłu i prezentują publiczności swój sterylny, pozbawiony ludzkich elementów „profesjonalny” wizerunek. Problem w tym, że wygląda to strasznie i że od słuchania takich „profesjonalistów” ludziom rzygać się chce. Tak – rzygać! Cholernie nieprofesjonalne że tak napisałem, nie?

Żeby było jasne – ja nie zachęcam tutaj nikogo do dłubania w nosie podczas prowadzenia wystąpień publicznych. Mówię tylko o tym, byś mówił po ludzku, a nie jak korporacyjny robot do wciskania kitu. Wracając do pytania „jak mówić żywym językiem”, dalej w tej części prezentuję praktyczne narzędzia które ci w tym pomogą. Wszystko do wykorzystania od zaraz.

X
X

wystąpienia publiczne szkolenie